Do zdarzenia doszło w miniony piątek (17.04.) wcześnie rano. Całkowitemu zniszczeniu uległa m.in. część magazynowo-garażowa i dach obiektu. Zniszczeniu uległy znajdujące się wewnątrz maszyny, w tym 6 urządzeń do obróbki drewna. Z żywiołem walczyło 13 zastępów straży pożarnej. Na szczęście, nikt nie ucierpiał. W momencie zdarzenia zakład nie prowadził produkcji.
Po zakończonej akcji gaśniczej, na miejscu pracowali też policjanci - mówi Weekend FM rzecznik KPP w Kościerzynie st. asp. Piotr Kwidziński:
- Na miejscu pracowali policjanci, pracował też biegły z zakresu pożarnictwa. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie akumulatora maszyny do załadunku i rozładunku drewna, ona znajdowała się wewnątrz tej hali i od tego miejsca rozpoczął się ten pożar. Wstępna wartość strat oceniona przez właściciela wynosi pół mln złotych.
Na oficjalną ekspertyzę w tej sprawie trzeba jeszcze jednak poczekać. Biegły przeanalizuje teraz zabezpieczone ślady z miejsca zdarzenia, dokumentację fotograficzną oraz szkic sporządzony przez technika, by określić ostateczną przyczynę pożaru.
Więcej na ten temat:
















