61 – letni właściciel przyczepy tłumaczył policjantom, że gotował posiłek i najprawdopodobniej wtedy doszło do rozszczelnienia połączenia w przewodach gazowych, po czym wybuchł pożar.
Obiekt uległ całkowitemu zniszczeniu. Ogień przeniósł się również na sąsiednią działkę i strawił żywopłot. Jak informuje policja, straty oszacowano na 13 tys. zł. Z żywiołem walczyły cztery zastępy straży pożarnej. Na szczęście podczas zdarzenia nikt nie ucierpiał.
















