Koniec spacerów w parkach, koniec z dotlenianiem się w lesie. Wczoraj (03.04) po południu zamknięto dla odwiedzających Park Narodowy Bory Tucholskie, a po kilku kolejnych godzinach rząd ogłosił także decyzję o wprowadzeniu zakazu wstępu do lasów. Ma to być sposób na spowolnienie rozprzestrzeniania się koronawirusa i ograniczenie liczby zakażonych.
- Dopóki nie będą zniesione przez rząd ograniczenia w związku z epidemią w takiej formie, w jakiej zostały ustalone obecnie, zakaz wstępu do lasu będzie obowiązywał. Gdy tylko minie zagrożenie, las zostanie ponownie udostępniony dla państwa.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu Honorata Galczewska.
Zakaz spacerów w lesie ma zdaniem rządu ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa i będzie obowiązywał do odwołania. Jednak zdaniem ekspertów stoi on w sprzeczności z decyzją rządu z 31. marca, w której ogłoszono, że już od przyszłej niedzieli (12.04) w kościołach będzie mogło gromadzić się jednocześnie 50 osób plus osoby sprawujące obrzędy, czyli co najmniej 10 razy więcej niż obecnie.
Polecenie zamknięcia lasów dla mieszkańców wszystkim nadleśnictwom w kraju wydał premier Mateusz Morawiecki, a decyzja ma spowolnić tempo rozprzestrzeniania się koronawirusa i ograniczyć liczbę osób zakażonych.
O tym, co oznacza taki zakaz wyjaśniał w piątek w radiu Weekend FM nadleśniczy Nadleśnictwa Rytel Zbigniew Łącki.
Parkingi leśne będą zamknięte. Nie będzie można też wchodzić do lasu, czyli tutaj strażnicy leśni będą pilnowali. Oczywiście najpierw będą to pouczenia, żeby do tego lasu nie wchodzić, później mandat. To jest taki kierunek, to jest ograniczenie, które ma zabezpieczyć nas przed rozprzestrzenianiem koronawirusa.
Posłuchaj całej rozmowy z nadleśniczym Nadleśnictwa Rytel Zbigniewem Łąckim:
Zakaz wstępu do lasów obowiązuje od piątku (03.04) do odwołania.
Zobacz treść komunikatu Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
















