Do niebezpiecznej sytuacji doszło w piątek (6.03) w nocy na stacji paliw przy ulicy Bytowskiej w Chojnicach. Kierowca, który około godz. 22.00 tankował tu gaz, ruszył autem, nie odłączając węża. Doprowadziło to do rozszczelnienia dystrybutora i ulatniania się gazu z urwanego przewodu.
"Zamknąłem zawory, wyciek gazu ustąpił"
Na szczęście na miejscu interweniował sam komendant straży pożarnej w Chojnicach - Błażej Chamier Cieminski, który akurat tamtędy przejeżdżał.
Natychmiast zgłosiłem zdarzenie do straży pożarnej. Przystąpiłem do zlokalizowania zaworu przy butlach, które znajdowały się w odległości kilkudziesięciu metrów od dystrybutorów. Zamknąłem zawory na sieci przesyłającej gaz LPG do dystrybutora. Po około 1 minucie od zamknięcia zaworów przy butlach wyciek gazu z dystrybutora ustąpił. Po przyjeździe zastępów straży pożarnej i policji zabezpieczono stację i przeprowadzono pomiary na obecność stężenia wybuchowego.
Mówi Weekend FM komendant straży pożarnej w Chojnicach Błażej Chamier Cieminski.
Po zlikwidowaniu wycieku, zmierzono jeszcze stężenie gazu na stacji i w okolicy. Mierniki nie wykazały zagrożenia.
Sprawę wyjaśnia policja
Chojnicka policja zajmuje się sprawą rozszczelnienia dystrybutora z gazem na stacji paliw przy ulicy Bytowskiej. Jak ustaliło Weekend FM, zamierza wszcząć postępowanie przygotowawcze wobec 19-letniego kierowcy, opierając się na artykule 163 Kodeksu Karnego.
To jest sprowadzenie zagrożenia dla życia lub zdrowie wielu osób. Z naszych ustaleń wynika, iż w dniu wczorajszym około godz. 21.40 19-letni mieszkaniec gminy Chojnice, tankujący LPG do swojego auta marki Daewoo, zapomniał odczepić wąż dystrybutora po zakończonym tankowaniu, po czym ruszył, na skutek czego wąż dystrybutora został uszkodzony.
Mówi Weekend FM Magdalena Rolbiecka z Komendy Powiatowej Policji w Chojnicach.
Za nieumyślne sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób może grozić kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.















