Więcej w relacji reportera Weekend FM Wojciecha Piepiorki, który był dziś w Sądzie Okręgowym w Słupsku.
- Powiedz, z jakiego powodu przełożono termin rozprawy?
Początek procesu został przełożony na wniosek Filipa Redlarskiego, obrońcy Mirosława B. Termin wyznaczony przez Sąd Okręgowy w Słupsku kolidował mu bowiem z rozprawą w Sądzie Rejonowym w Koszalinie, o której dowiedział się wcześniej, bo w grudniu. Adwokat brał pod uwagę wyznaczenie zastępstwa, jednak na to nie zgodził się jego klient. Mirosław B. wysłał do słupskiego sadu oświadczenie, w którym poinformował, że chce, by reprezentował go jego adwokat. Dla pewności słupski sąd sprawdził czy rzeczywiście istnieje zbieżność terminów wskazywana przez obrońcę i wersję Filipa Redlarskiego potwierdził. Wobec tego sędzia Robert Rzeczkowski postanowił przełożyć rozpatrzenie apelacji na 7 kwietnia.
A przypomnijmy, że rozpatrywana ma być zarówno apelacja prokuratury, która domaga się surowszego wyroku, jak i obrońcy, który chce uniewinnienia. W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Człuchowie uznał Mirosława B. winnym nakłaniania do zastraszania byłego przewodniczącego Rady Miejskiej w Debrznie oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji. Sąd uniewinnił go od zarzutu nakłaniania do podpalenia domu Zdzisława Marka. Mirosław B. został skazany na 20 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ma także zapłacić 10,5 tysiąca złotych grzywny.















