15 kwietnia - to termin nierealny, pod znakiem zapytania stoją też pierwsze mecze rundy wiosennej. Ciągle nie ma rozstrzygnięcia przetargu na instalację podgrzewanej murawy na stadionie Chojniczanki.
"Firma, której odwołanie uznał Urząd Zamówień Publicznych, złożyła już brakujące dokumenty, jednak bez pisemnego uzasadnienia z UZP nie możemy rozstrzygać przetargu", tłumaczy burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- Ja mogę wydłużyć przetarg o 2 tygodnie, o czas postępowania w KIO. Murawa miała być 15 kwietnia, od razu wydłużam do 30, bo wiadomo, że ten czas jest zmarnowany, ale nie mam uzasadnienia, nie mogę rozstrzygać i znowu mi się wydłuża, czyli już widzę, że może być opóźnienie, dlatego my już z klubem rozmawiamy, żeby klub zabezpieczał sobie stadion zamienny.
Przypomnijmy, że Chojniczanka w rundzie wiosennej piłkarskiej I ligi wszystkie swoje mecze domowe ma rozegrać w maju. Jeśli więc faktycznie dojdzie do opóźnienia w instalacji podgrzewanej murawy, może się okazać, że w tym sezonie nie będzie już okazji zobaczenia ligowego spotkania Chojniczanki na jej własnym stadionie.
Instalacja podgrzewanej murawy na stadionie Chojniczanki będzie dużym wyzwaniem logistycznym
Nie tylko możliwe opóźnienie w wykonaniu podgrzewanej murawy, ale także zapewnienie rozwiązań logistycznych podczas realizacji tej inwestycji - to problemy związane z dalszą modernizacją Stadionu Miejskiego w Chojnicach.
"Jak bez większych tarć wywieźć z centrum miasta kilkanaście tysięcy ton ziemi?" - zastanawia się burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- Płyta stadionu to jest 100 na 70, czyli to jest 7 tys. metrów kwadratowych. Drenaż jest położony na głębokości około 1 m, czyli musimy zdjąć 7 tys. metrów sześciennych ziemi. Teraz żeby się dobrać do tego stadionu, mamy około 14 tys. ton ziemi do wywiezienia. Ja nie śpię po nocach, to jest przerażające.
Przypomnijmy, że instalacja podgrzewanej murawy na Stadionie Miejskim ma kosztować ponad 5 milionów 700 tysięcy złotych.















