Czy władze gminy Chojnice działały po cichu i ukrywały coś w sprawie trzech wiatraków, które wkrótce mają stanąć w Nowej Cerkwi? Takie zarzuty padły na niedawnym zebraniu sołeckim w tej wsi.
Niemal osiem lat od uchwalenia planu miejscowego część mieszkańców sprzeciwia się lokalizacji turbin wiatrowych.
- Chyba trzeba będzie nagrywać spotkania w Nowej Cerkwi, bo być może kłamstwa i manipulacje zaprowadzą nas do sądu - mówi Weekend FM wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański.
Stawianie zarzutów na zebraniu wiejskim, że to było zrobione "po cichu", to jest niewłaściwym zarzutem dlatego, że bardzo aktywny młody człowiek Damian Sawicki, dzisiaj członek Rady Sołeckiej, był wtedy radnym, czyli co: pan radny nie powiedział mieszkańcom Nowej Cerkwi, że Rada Gminy podjęła uchwałę o budowie trzech wiatraków? Szanowni państwo, gmina Chojnice nie ma wpływu na opornych na wiedzę, na informację, na argumenty.
Tłumaczy wójt Zbigniew Szczepański - i przekonuje, że każdy etap postępowania zakończonego pozwoleniem na budowę wiatraków w Nowej Cerkwi był jawny, a mieszkańcy dowiadywali się o nim m.in. z lokalnych mediów.
Zbigniew Szczepański dodaje, że rozumie niezadowolenie tych mieszkańców, którym "ustawa odległościowa" z 2016 roku zamknęła drogę do odrolnienia ziemi i budowania się w sąsiedztwie wiatraków.
- Podobno po wyborach prezydenckich ma się ona zmienić tak, że to rady gmin będą określały odległości zabudowań od wiatraków. A ja jestem za - dodaje wójt gminy Chojnice.















