Jak nieoficjalnie dowiedziało się Weekend FM, mężczyzna mieszkał w przyczepie campingowej w jednej ze wsi koło Bytowa. Jak twierdzi, po awarii samochodu utknął tu latem wraz z przewożonymi psami. Z racji tego, że wyżły znajdowały się w złym stanie, odpowiednie służby postanowiły je odebrać właścicielowi:
- Bytowscy dzielnicowi otrzymali informację o możliwości znęcania się nad zwierzętami. To znęcanie miało polegać na hodowli psów w małej miejscowości w okolicach Bytowa w nieodpowiedni sposób. Tam też ujawnili 24 psy. Te psy znajdowały się w klatkach, które były umieszczone w samochodzie dostawczym, w przyczepie kempingowej.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy bytowskiej policji Michał Gawroński. Funkcjonariusze prowadzą postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami. Grozi za to do 3 lat więzienia.















