„Wiedzieliśmy, że mamy pieniądze, ale musieliśmy wybrać co robimy po kolei” - tak prezes Fundacji Palium Barbara Bonna odnosi się dziś do swoich wcześniejszych słów, że organizacji nie było stać na dodatkowe zabezpieczenia przeciwpożarowe w hospicjum. Tym hospicjum, w którego poniedziałkowym (6.01) pożarze zginęły cztery osoby, a 24 zostały poszkodowane.
Dostępne w Krajowym Rejestrze Sądowym sprawozdanie finansowe fundacji pokazuje, że notuje ona zyski. Ostatnie dostępne dane pochodzą z 2018 roku. Palium zamknęło go zyskiem brutto w wysokości 1 mln 222 tys. zł. Z kolei na kontach fundacji na koniec 2018 roku był 1 mln 679 tys. zł.
„Źle się wysłowiłam, bo nie chodziło mi o zwykłe czujki dymowe za kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych” - mówi dziś (8.01) Barbara Bonna.
Chodziło o cały system zabezpieczenia przeciwpożarowego, z automatycznym otwieraniem drzwi, z klapami przeciwdymnymi, o którym myśmy dyskutowali z budowlańcami, z kierownikiem budowy. Bo jesteśmy cały czas w remoncie. Były to wtedy dla nas kwoty takie, gdzie zdecydowaliśmy, że mamy ważniejsze rzeczy do zrobienia.
Barbara Bonna nie potrafiła jednak przypomnieć sobie na jaką kwotę opiewały koszty instalacji takiego systemu, jakie zostały przedstawione fundacji. Prezes Palium podkreśla kolejny raz, że dziś żałuje swojej decyzji.
Dowiedz się więcej:
„Nie mieliśmy żadnych czujek dymowych, bo nie było takiego obowiązku”, „Były inne wydatki” - między innymi tymi słowami prezes Fundacji Palium Barbara Bonna tłumaczyła dotąd dlaczego, w hospicjum w Chojnicach nie było innych, niż wymagane prawem minimalne zabezpieczenia przeciwpożarowe. Sprawozdania finansowe pokazują jednak, że w 2019 rok fundacja weszła, mając na kontach prawie 1 mln 700 tys. zł. Dlaczego te pieniądze nie zostały wydane na podniesienie poziomu bezpieczeństwa pacjentów? O tym prezes Fundacji Palium Barbara Bonna mówi w rozmowie z reporterem Weekend FM Wojciechem Piepiorką.















