Uchwała budżetowa została zatwierdzona przez radnych podczas dzisiejszej (19.12) sesji, którą obserwował reporter Weekend FM Michał Drejer.
Dyskusja nad budżetem w Chojnicach tradycyjnie została zdominowana przez dwie osoby: burmistrza oraz jednego z opozycyjnych radnych. W poprzedniej kadencji w roli krytyka występował Mariusz Brunka, obecnie słabe punkty próbuje wytykać radny PiS-u Bartosz Bluma.
- Poziom zadłużenia miasta będzie się już ocierał o 80 mln złotych, co musi budzić jakiś niepokój mieszkańców. Jeden z nich określił to "po nim to choćby potop".
Główny twórca planu finansowego burmistrz Arseniusz Finster odpowiadał:
- Poziom zadłużenia miasta na koniec roku do dochodów budżetowych będzie wynosił 34,5%. Jeżeli pan radny przeanalizował sytuację w innych miastach, mówiąc o tej powodzi, to chciałbym powiedzieć, że arki budować nie musimy, bo np. poziom zadłużenia Człuchowa czy innych miast też wielkością podobnych do Chojnic jest na poziomie 30-40%.
Ostatecznie budżet Chojnic na 2020 rok poparło 14 radnych, jeden wstrzymał się od głosu, a sześcioro członków PiS-u było przeciwnych.















