Czy na terenie Domu Dziecka w Kościerzynie rzeczywiście doszło do gwałtu? To wyjaśnia Sąd Rodzinny i Nieletnich. Ofiarą miała być 13-letnia podopieczna placówki. O tym, co miało się wydarzyć w nocy w ośrodku, dziewczyna opowiedziała wychowawcy szkolnemu. Wskazanym przez nią sprawcą miał być 15-latek, także wychowanek Domu Dziecka. Zaraz po ujawnieniu sprawy kontrolę w placówce zleciał też organ prowadzący, czyli Starostwo Powiatowe. Pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz specjalista z zakresu polityki społecznej przeprowadzili już kontrolę wewnętrzną. Pod lupę brano zachowanie procedur przez dyrekcję oraz pracowników ośrodka wychowawczego, a także prawidłowość sprawowania przez nich opieki, zarówno przed domniemanym zajściem, jak i po. Wewnętrzna kontrola nie wykazała uchybień:
- Na pewno ze strony wychowawców i dyrektora nie ma i nie będzie z naszej strony żadnych uwag, zastrzeżeń dotyczących sprawowania opieki nad dziećmi.
Mówi Weekend FM dyrektor PCPR w Kościerzynie Marzena Hinca.
"Zbieramy wnioski pokontrolne. Żałujemy, że ze względu na różne procedury, musieliśmy w ośrodku zdjąć kamery, które były zamontowane na korytarzu i klatce schodowej - mówi Weekend FM starosta Alicja Żurawska:
- Przygotowujemy teraz protokół i wytyczne, w jakim kierunku trzeba przyszłościowo działać, aby nie doszło do najmniejszych podejrzeń czynów zabronionych w domu dziecka. Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że nie doszło do gwałtu. Uważam, że w tej sytuacji sąd będzie też bardzo wnikliwie sprawdzał, kto tu jest pokrzywdzonym.
To, czy rzeczywiście w Domu Dziecka w Kościerzynie doszło do gwałtu oceni teraz sąd. Prawidłowość sprawowania opieki nad małoletnimi w Domu Dziecka w Kościerzynie ocenia też prokuratura, która prowadzi w tej sprawie postępowanie.















