"Wyglądała jak jeden wielki kołtun, żyła w skrajnych warunkach". Po 5 latach niedoli wróciła do kochającego domu. To historia suczki "Wełenka", która trafiła do kościerskiego schroniska z interwencji. Przedstawicieli OTOZ Animals we wrześniu podjęli decyzję o natychmiastowym zabraniu zwierzęcia. To ze względu na rażące warunki, w których przebywał pies. Zwierzę trafiło do schroniska w Kościerzynie, gdzie przygotowywano je do adopcji. Suczka zyskała imię "Wełenka". Zwierzę zostało poddane zabiegom i strzyżeniu. Na zamieszczone w internecie zdjęcie psiaka natrafiła jego pierwsza właściciela. Okazało się, że kilka lat temu na Kaszubach pani Emilii zaginął pies:
- Należę do grupy na FB "miłośnicy czarnych terrierów rosyjskich" i ktoś wrzucił posta z fundacji, że biedny pies żył w takich warunkach i jest w schronisku do adopcji. Od razu rozpoznałam swojego psa. Przeczytałam artykuł kilka razy, bo nie mogłam w to uwierzyć. Wszystko się zgadzało w opisie.
Pani Emilia przyjechała po psa do Kościerzyny. "Nie było żadnych wątpliwości. Wełenka rozpoznała swoją panią" - mówi Weekend FM kierownik schroniska dla zwierząt w Kościerzynie Ewelina Komorowska:
- Pies podchodził do wszystkich z dystansem, nie było euforii na widok pracowników, natomiast w momencie, kiedy pani Emilia podeszła do boksu, to od razu ją rozpoznała, był taniec radości, bardzo wzruszająca chwila. Bardzo się cieszę, że tak się ta historia skończyła.
Dowiedz się więcej:
"Wyglądała jak jeden wielki kołtun, żyła w skrajnych warunkach".
Po 5 latach niedoli wróciła do kochającego domu. To historia suczki "Wełenki", która trafiła do kościerskiego schroniska po interwencji.
Przedstawicieli OTOZ Animals we wrześniu podjęli decyzję o natychmiastowym zabraniu zwierzęcia z jednej z posesji na terenie Kaszub ze względu na rażące warunki, w których przebywało. Pies trafił do schroniska w Kościerzynie, gdzie przygotowywano go do adopcji. Suczka zyskała imię "Wełenka". Na zamieszczone w internecie zdjęcie zwierzęcia natrafiła jego pierwsza właścicielka. Więcej o losach psa i jego powrocie do domu po latach w reportażu kościerskiej reporterki Weekend FM Klaudii Cieplińskiej - Bednarek:


















