Prawie 13 milionów złotych chojnicki ratusz będzie musiał w 2020 roku dołożyć do oświaty. To o około 3 milionów więcej, niż w tym roku. "Niestety będziemy zmuszeni tę dziurę jakoś załatać, co pośrednio odbije się to na mieszkańcach", mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- Skąd miasto weźmie pieniądze? No, między innymi około 2,2 mln zł to będzie skutek proponowanych przeze mnie podwyżek podatków lokalnych, a 800 tys. trzeba będzie znaleźć z innych źródeł, czyli, gdy ktoś mnie zapyta - dlaczego pan, panie burmistrzu, podnosi podatki lokalne, no nie mam wyjścia i między innymi, ale głównie, z powodu oświaty, która potrzebuje 3 mln zł więcej pieniędzy.
W ramach szukania oszczędności chojniccy urzędnicy analizowali z dyrektorami szkół podstawowych zaproponowane przez nich budżety. "Udało się zejść z prognozowanym wzrostem planów finansowych średnio do około 5 procent na szkołę", dodaje burmistrz Finster.
Burmistrz Chojnic apeluje do rządu o pokrywanie w całości kolejnych zapowiadanych podwyżek dla nauczycieli
Mniejsza subwencja oświatowa i brak pełnego sfinansowania podwyżek przyznanych nauczycielom mocno obciąża samorządowe budżety.
W Chojnicach ratusz będzie musiał w przyszłym roku dołożyć do subwencji około 13 milionów złotych, o 3 miliony więcej niż obecnie. "Kolejne podwyżki wynagrodzeń nauczycieli powinny zostać w całości pokryte przez rząd", apeluje burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
- Jeżeli podniesiecie płace, a nam nie dacie - samorządom - pieniędzy, to my po prostu będziemy zajmować się tylko oświatą i pomocą społeczną, a miasta takie jak Chojnice, które są liderami w zdobywaniu środków unijnych, po prostu popadną w olbrzymie tarapaty, bo my chcąc te inwestycje skończyć będziemy musieli się zadłużać i w tym momencie grozi nam zadyszka finansowa.
Według zapowiedzi Ministerstwa Edukacji wynagrodzenia nauczycieli mają wzrosnąć o 6 procent w drugiej połowie przyszłego roku.















