Nie będzie aktu oskarżenia w sprawie śmierci mieszkanki Czarnego Antoniny T. Prokuratura Rejonowa w Człuchowie umorzyła postępowanie, bo z ustaleń wynika, że kobieta sama się podpaliła. Więcej w relacji reportera Weekend FM Wojciecha Piepiorki.
- Śledczy zajmowali się wydarzeniami z 24 lutego. Tego dnia Antonina T. i jej mąż Eugeniusz pili alkohol w swoim mieszkaniu w Czarnem. Jak wynika z ustaleń prokuratury, w pewnym momencie kobieta zaczęła mówić, że chce odebrać sobie życie, po czym oblała się alkoholem domowej produkcji i podpaliła. Mąż zeznał, że bezskutecznie próbował ugasić żonę kocem. Miało mu się udać dopiero gdy wylał na nią dwie miski wody. Nie wezwał pogotowia, bo żona miała się temu sprzeciwić. Zasnął upojony alkoholem, a gdy obudził się rano żona już nie żyła. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu było niedokrwienne uszkodzenie mięśnia sercowego, wywołane wstrząsem oparzeniowym. Antonina T. miała poparzone 55 proc. ciała.
Dodajmy, że decyzja prokuratury spowodowana była tym, że nie zostały odkryte żadne okoliczności, które wskazywałyby na przyczynienie się osób trzecich do śmierci mieszkanki Czarnego. Z kolei zeznania męża zmarłej, który był jedynym świadkiem zdarzenia, pokrywały się z zebranym materiałem dowodowym.















