Mężczyzna w trakcie ucieczki przed funkcjonariuszami wpadł na radiowóz. Z obrażeniami ciała trafił do szpitala, gdzie po trzech dniach zmarł.
Do zdarzenia doszło w nocy 1 czerwca. Policyjny patrol zauważył volkswagena golfa, którego kierowca jechał pod prąd. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać kierowcę, ale ten na widok radiowozu zaczął uciekać. Według ustaleń policji, samochód pędził z dużą prędkością po Kościerzynie, łamiąc przepisy ruchu drogowego. Zatrzymał się, gdy z pojazdu odpadło przednie koło. Z auta wybiegło dwóch pasażerów. 29-letni kierowca natomiast, wychodząc z pojazdu, miał wtargnąć na jezdnię i uderzyć w bok radiowozu. Jeden z funkcjonariuszy udzielał mu pomocy przedmedycznej. Drugi natomiast ruszył w pościg za pasażerem auta.
Sprawę bada już prokuratura. Jak się dowiedziało Weekend FM - ta w Kościerzynie wnioskowała o wyznaczenie innej jednostki do prowadzenia postępowania dotyczącego okoliczności wypadku:
- W związku z tym, że w wydarzeniu uczestniczyli funkcjonariusze policji,Prokuratura Rejonowa w Kościerzynie, na terenie której miało miejsce to zdarzenie wystąpiła do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku o wyznaczenie innej jednostki do prowadzenia postępowania. Taki wniosek został rozpoznany przez prokuratora okręgowego w Gdańsku. Została wyznaczona Prokuratura Rejonowa w Wejherowie, ona będzie wyjaśniała okoliczności tego zdarzenia, w tym oczywiście prawidłowość działań funkcjonariuszy policji.
Mówi Weekend FM rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.
Jak informuje policja, 29-letni kierowca miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.















