Metody wychowawcze nauczycielek z niepublicznego przedszkola "Skrzaty" w Chojnicach nie były właściwe i zagrażały bezpieczeństwu dzieci, a dyrektor nie miała prawa rozwiązać grupy "Malinki" - to wnioski z kontroli przeprowadzonej w placówce przez wizytatorów Kuratorium Oświaty w Gdańsku.
O sprawdzenie przedszkola wnioskował do kuratorium burmistrz Chojnic. Wcześniej rodzice maluchów z integracyjnej grupy "Malinki" poinformowali ratusz o metodach stosowanych przez nauczycieli. Według nich miały one m.in. zakładać dzieciom klamerki na usta i zamykać je za karę w magazynku ze środkami czystości.
- Nauczycielki przyznały się do jednej sytuacji związanej z zamknięciem dzieci w pomieszczeniu, które zawierało środki chemiczne. Miała być to taka metoda wychowawcza. W tym przypadku należy stwierdzić i to stwierdzili wizytatorzy, iż metody wychowawcze, które zastosowały panie, nie były właściwe i mogły stworzyć sytuację, która zagrozi bezpieczeństwu dzieci.
Mówi Weekend FM pomorski wicekurator oświaty Małgorzata Bielang.
W pokontrolnym wystąpieniu kuratorium zaznacza także, że dyrektor przedszkola nie miała prawa rozwiązać grupy. Mogła jednak, zgodnie z przewidzianymi zasadami, skreślić dane dziecko z listy.
Wizytatorzy uznali też, że dyrektor sprawowała nadzór pedagogiczny nad nauczycielkami, a w związku ze sprawą podjęła czynności wyjaśniające i zawiesiła je w pracy pedagogicznej.
Kuratorium podkreśla, że skontrolowało przedszkole pod kątem zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa i wykorzystało wszystkie przewidziane prawem kompetencje. - Ustalenia na gruncie karnym natomiast należą do śledczych - dodaje wicekurator Małgorzata Bielang.















