Zalane sklepy, ulice i piwnice, a także nieprzejezdne ulice. To efekt kilkunastominutowej ulewy i burzy, która w poniedziałek po południu przeszła nad Bytowem. Bezpośrednio po ulewie z mieszkańcami Bytowa rozmawiał bytowski reporter radia Weekend FM Marcin Pacyno.
M.P.: Większy deszcz, większa burza, Bytów zalany. Jak to wyglądało tutaj przy Bytowskim Centrum Kultury?
- No jak to przy kolejnym takim deszczu znowu, wody po kolana na chodniku. Trzeba było szczelnie okno pozamykać i drzwi i przeczekać.
M.P.: Uratowaliście swoje sklepy?
- Tak, no wybieraliśmy na bieżąco cały czas.
M.P.: To jest świeżo po inwestycji, nowe studzienki, nowy odpływ, nowy separator, ale wszystko na chodniku...
- No tak, jak pan widzi, no fontanna jeszcze do tej pory jest ze studzienki, wszystkie klapy powywalało, także nie wiem, kiedyś tego nie było, a teraz, co ulewa porządniejsza, to jest zalane.
M.P.: Bytowskie Centrum Kultury znowu zalane, tym razem też sala prób, widzę, że w ruch poszły stroje wasze kaszubskie.
- To są spódnice, które używają dziewczyny na próbach. Pościągałyśmy nawet to co miały na sobie, nie wiem ile ich tam jest, chyba z trzydzieści, tu jest parkiet i chcieliśmy go ratować.
M.P.: A którędy ta woda szła?
- Tam gdzie są kaloryfery.
Podczas ulewy zniszczeniu uległy skarpy i schody Świerzno odremontowanego zabytkowego wiaduktu kolejowego, a także skarpa przy budowanym stadionie lekkoatletycznym w Bytowie.
































