Aż sześć bramek padło w dzisiejszym (20.04) meczu Stali Mielec z Chojniczanką Chojnice. Niestety dla kibiców naszego pierwszoligowca, podopieczni Macieja Bartoszka strzelili tylko dwa gole. Autorem obu był Tomasz Mikołajczak. Pierwszego zdobył głową z podania Jacka Podgórskiego. Drugiego z rzutu karnego, podyktowanego za faul na Pawle Żyrze. Te bramki padały jednak w momencie, gdy mielczanie prowadzili dwoma bramkami – najpierw 2:0, a potem 3:1. Stanęło na tym, że ekipa z Mielca wygrała 4:2.
„W tym spotkaniu był prawdziwy rollercoaster. Robiliśmy jednak wszystko, żeby odnieść korzystny rezultat” - mówił w czasie pomeczowej konferencji prasowej trener Chojniczanki Maciej Bartoszek.
Mecz bardzo źle się dla nas rozpoczął, źle się ułożył. Nie najlepiej też w to spotkanie weszliśmy. Uraz naszego środkowego obrońcy, to bardzo skomplikowało naszą organizację gry w defensywie. Następnie przepiękne dwie bramki z rzutów wolnych strzelone przez Stal. Przeżywaliśmy ciężkie chwile w tym spotkaniu.
Już w środę Chojniczanka zagra u siebie – o 20.00 rozpocznie się jej mecz z Wartą Poznań.















