Jak informowaliśmy już w Weekend FM, dwie pierwsze walki w Grudziądzu wygrała przed czasem. Potem w półfinale jednogłośnie pokonała na punkty Oliwię Marszalską z Tigera Tarnów. W finale nie dała szans Martynie Alfut z Ringu Kociewie Starogard Gdański.
- Finałowa walka trwała 20 sekund, zawodniczka po przepuszczeniu i kontrze rozpłakała się, podeszła ze mną do lin, to już była tylko sekunda liczenia, ona rozpłakała się, kiwnęła głową, że nie chce i tak zdobyłam mistrzostwo Polski. To było wspaniałe uczucie, rozpłakałam się od razu po zakończeniu walki, bo nie mogłam w to uwierzyć z takiego szczęścia.
Mówi Weekend FM Wiktoria Dąbrowska. Był to dla niej drugi złoty medal z rzędu. Rok temu została mistrzynią kraju w kategorii wagowej do 75 kilogramów, w tym roku okazała się najlepsza w wadze +81 kilogramów.
- Trudniej się broni tytułu, niż się go zdobywa, ale poszło łatwiej, niż można było się spodziewać, bo 3 walki wygrane przed czasem to zdecydowanie, walka jedna wygrana bardzo wysoko na punkty, jak to można ocenić? Jest złoty medal, same superlatywy, gratulacje.
Dodaje trener Wiktorii Marcin Gruchała.
Reportażu na temat Wiktorii Dąbrowskiej oraz jej klubowej koleżanki Weroniki Tody, która została sklasyfikowana tuż za strefą medalową, wysłuchacie w najbliższy piątek (5.04) w "Sportowym Weekendzie" w Weekend FM.















