Nie 20, a 30 lat. Pomorska Spółka Gazownictwa wydłużyła okres, w którym muszą się jej zwrócić koszty inwestycji. To dobra wiadomość dla gminy Chojnice. Jest szansa, że teraz gazownicy będą przychylniej patrzeć na gazyfikację kolejnych wsi. - Tu chodzi o ekonomię, teraz będzie się to bardziej opłacać, a my będziemy działać na zasadzie pączkowania - tłumaczy wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański, który niedawno spotkał się z szefami Pomorskiej Spółki Gazowniczej:
- Bardzo dużą wagę przykładamy do procesu gazyfikacji. Jeśli w ciągu 2-3 lat udałoby nam się wspólnie z Pomorską Spółką Gazowniczą te przedsięwzięcia, o których tutaj wspominaliśmy - Pawłówko, Pawłowo, mam nadzieję, że Lichnowy, Nieżychowice, może Swornegacie, a więc pączkujemy.
Jak dodaje wójt Szczepański, na ostatnim, kolejnym z wielu już spotkań z gazownikami, panował optymizm. Wzięli w nim udział m.in. sołtysi zainteresowanych gazyfikacją sołectw oraz wójt gminy Konarzyny Jacek Warsiński.















