- 960 tys. zł to 3,5-krotny wzrost wydatków na ten cel w stosunku do roku 2014 - wyliczał radny:
- To za chwilę będzie 1 mln zł. Jak uwzględnimy duży wysiłek i wkład miasta w zakup autobusów, to komunikacja zrobiła się najpoważniejszą pozycją budżetową. Twierdzę, że to jest rozrzutna działalność. Oczywiście komunikacja jest potrzebna, bo sam ją wprowadzałem w mieście, ale umiaru to tutaj nie widzę, wydatki rosną, nie wiem, czy miasto będzie stać, aby w długich okresach czasu podołać tak dużym wydatkom.
Tymczasem burmistrz Kościerzyny Michał Majewski twierdzi, że wzrost kosztów jest wynikiem wielu czynników, m.in. wzrostu kosztów paliwa w związku z poszerzeniem tras czy też wydatków związanych z ubezpieczeniem autobusów. Patrząc na wzrost liczby osób korzystających z komunikacji miejskiej oraz jakość usług - to wydatki na ten cel nie są wysokie - twierdzi burmistrz Kościerzyny
Około 300 tys. mieszkańców Kościerzyny skorzystało w ostatnim roku z komunikacji miejskiej. W 2004 roku to było 50 tys. - wylicza burmistrz Kościerzyny Michał Majewski w odpowiedzi na zapytanie radnego Zdzisława Czuchy o znaczny wzrost wydatków na komunikację miejską. I dodaje, że jeśli ten wzrost spowoduje ograniczenie ruchu samochodowego w mieście, to to się mieszkańcom opłaca.
- Do końca zeszłego roku, mimo rozszerzenia tras, utrzymywaliśmy się na poziomie ponad 390 tys. zł rocznie. Teraz dopiero te kwoty ulegną zmianie - mówi Weekend FM burmistrz Kościerzyny Michał Majewski:
- Wzrosło zużycie paliwa, doszły koszy ubezpieczenia, doszły koszty, o które podniesie nam operator stawkę za 1 km ze względu na dzierżawę, którą nam za autobusy musi płacić. Dajemy znacznie wyższy komfort, ale niestety wiąże się to z kosztami i te koszty są uzasadnione, one nie są wyssane z palca.
Jak dodaje burmistrz Majewski, mimo wzrostu kosztów, wydatki na komunikację miejską w porównaniu z ościennymi samorządami nie są wygórowane. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Kościerzyna wydaje na ten cel niespełna 43 zł.















