Leśnymi i polnymi drogami uciekał wczoraj (10.03) przed policjantami mieszkaniec gminy Chojnice. Pościg rozpoczął się po 17.00 w Objezierzu. Patrolujący wieś policjanci zauważyli pojazd, a przy nim leżące dwie osoby. Funkcjonariusze chcieli im pomóc, ale gdy młodzi ludzie zobaczyli zwalniający radiowóz, zaczęli uciekać piechotą. Z kolei samochód ruszył w kierunku Gockowic.
"W trakcie pościgu policjanci cały czas dawali kierującemu volkswagenem sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania się. Ten mimo wszystko nie reagował" - relacjonuje Weekend FM oficer prasowy chojnickiej policji Justyna Przytarska.
Po tym jak kierujący uciekając najechał na leżące na drodze drzewo w lesie, porzucił auto, a następnie pieszo zaczął uciekać. Jeden z policjantów podbiegł do auta, aby sprawdzić, czy w pojeździe nie ma osób rannych, a jego partner ruszył za uciekającym kierowcą. Ostatecznie 18-letni mieszkaniec gminy Chojnice po pościgu został obezwładniony i zatrzymany.
Jak się później okazało, 18-latek uciekał, bo prowadził auto na tzw. "podwójnym gazie". W alkomat wydmuchał półtora promila alkoholu. Jakby tego było mało, nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Jego samochód został odholowany na policyjny parking, a mieszkaniec gminy Chojnice musi się liczyć z zarzutami. Za prowadzenie po pijanemu grożą dwa lata więzienia, ale za ucieczkę przed policjantami sąd może wymierzyć nawet pięcioletnią odsiadkę.















