Przeciwny takiej decyzji był radny opozycji Ireneusz Gospodarek, który na wczorajszej (27.02.) sesji podkreślał, że takie działanie z pewnością nie jest prorodzinne:
Prowadzenie placówek przedszkolnych to jest zadaniem własnym gminy. To nakłada na samorząd ustawa samorządowa. A dzisiaj wygląda sytuacja w ten sposób, że od 2012 roku przedszkola publiczne w Bytowie zaczynają się zwijać. Generalnie samorząd pozbył się jakby i odpowiedzialności i w zasadzie chęci prowadzenia, bo sprywatyzował te dwie placówki.
Z kolei wiceburmistrz Bytowa Jacek Czapiewski podkreślał, że w gminie Bytów dotacja i tak jest o 5 procent wyższa od ustawowej:
Z tej przyczyny, że wydatki przedszkoli w roku bieżącym są wyższe, to i ten procent przekładając go na kwotę, będzie stanowiło ok. 35 złotych więcej niż w poprzednim roku 2018.
Nowe stawki dotacji dla niepublicznych przedszkoli w gminie Bytów zaczną obowiązywać od września. Jak przyznają prowadzący placówki, ich wprowadzenie może się wiązać z podwyżkami opłat dla rodziców, nawet o 40 zł miesięcznie.















