Burmistrz Tucholi Tadeusz Kowalski nie chce już ścigania autorów memów, przy użyciu których walczono z nim w trakcie niedawnej kampanii wyborczej. Informacje w tej sprawie zbiera tucholska reporterka Weekend FM Aneta Czupryniak.
Co skłoniło burmistrza do zmiany decyzji?
Tadeusz Kowalski mówi, że sprawę przemyślał, i że właściwie satysfakcjonuje go fakt, że ci, którzy tworzyli obrażające go memy zrozumieli swój błąd. Dowodem na to ma być list otwarty, w którym się tłumaczyli, m.in. żartobliwym charakterem tworzonych przez siebie wyborczych materiałów.
Burmistrz w rozmowie ze mną przyznał, że on tego tłumaczenia nadal nie przyjmuje, ale że czytając je zrozumiał jedno: ci ludzie się wstydzą, bo nie mieli odwagi podpisać się imieniem i nazwiskiem.
Tadeusz Kowalski dodał też, że kierował się dobrą wolą i odnalazł we wspomnianym liście otwartym coś na kształt przeprosin.
"Nie zgadzam się z tym, że moja głowa na taczce na wyborczym memie była żartobliwa, ale może ci ludzie coś zrozumieli" - mówi Weekend FM burmistrz Tadeusz Kowalski.
Kiedy pomyślałem, co z tego, że ja się dowiem i do czego mi ta wiedza. Będą ludzie, z którymi będę skonfliktowany jeszcze bardziej może. Wolę żeby oficjalnie ich nie ustalać bo myślę, że coś tam zrozumieli, przynajmniej ja tak odczytałem w tych ich tłumaczeniach różnych. Ja nie chcę by podatników narażać na długie jakieś dochodzenia, szukanie, sprawdzanie.
Burmistrz Tucholi dodaje, że wystarcza mu świadomość, że ci, przez których poczuł się obrażony, a nawet zagrożony, wstydzą się swojego zachowania.















