W dzień robią rekonesans, a w nocy kradną upatrzone samochody. Tak, według słuchaczy Weekend FM, działają złodzieje, którzy od początku roku grasują w Chojnicach. Według informacji mieszkańców, szajka kradnie drogie auta. Wskazują, że ostatnio z ulicy Ceynowy zniknął volkswagen tuareg, a z ul. Mastalerza - bmw. Takich przypadków - jak wyliczają chojniczanie - było co najmniej pięć. "Czy nasza chojnicka policja nie może z tym nic zrobić?" - pytają w liście do redakcji Weekend FM. Zapytana o to rzecznik policji w Chojnicach Justyna Przytarska odpowiada, że Wydział Zwalczania Przestępczości Samochodowej pracuje nad tymi sprawami, ale jest ich mniej, niż wskazują nasi słuchacze:
Od początku roku przyjęliśmy 3 zgłoszenia o kradzieżach pojazdów różnych marek, do których doszło w różnych częściach Chojnic. Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej cały czas pracują nad wyjaśnianiem tych zdarzeń. Jednak chciałabym zaznaczyć, że na przestrzeni kilku lat w naszym powiecie, z roku na rok odnotowujemy mniej takich zgłoszeń.
Rzeczniczka wskazuje na liczby, które mają potwierdzić tendencję spadkową. W 2015 roku na terenie Chojnic skradziono 43, a już w 2016 - 16 samochodów. Jak dodaje Justyna Przytarska, rozpracowywanie tego typu przestępstw jest żmudne i czasochłonne.















