Koszykarki uczące się i trenujące na co dzień w Człuchowie były gospodyniami imprezy. Wygrały 4 spotkania i zanotowały tylko jedną porażkę z późniejszymi triumfatorkami z rosyjskiego Sankt Petersburga.
Do sukcesu przyczyniła się Liliana Babińska, jedyna człuchowianka w KOSSM. "To zawodniczka stąd, która tutaj zaczynała grać w koszykówkę pod okiem taty" - mówi Weekend FM wiceprezes Pomorskiego Okręgowego Związku Koszykówki Marcin Korpolewski.
Teraz już od dwóch lat jest uczestniczką programu KOSSM Człuchów. Jest to naprawdę bardzo utalentowana dziewczyna. Myślę, że nawet z perspektywą na granie w reprezentacji narodowej. W tym turnieju była bardzo ważnym ogniwem, szczególnie w ostatnim meczu - tym, który decydował o tym, że dziewczyny zajęły trzecie miejsce ze szkołą Parnu z Estonii. Zagrała bardzo fajne zawody. Olbrzymi postęp w ciągu tych dwóch lat. Myślę, że naprawdę duże, duże perspektywy.
Dodajmy, że reprezentantkom człuchowskiego ośrodka do zajęcia drugiego miejsca zabrakło jednego małego punktu. O włos lepsza okazała się ekipa z Łotwy. W całym turnieju brało udział 8 drużyn.















