Chojnicki ratusz szuka nowych rozwiązań, aby przebudowa dworca PKP doszła do skutku. Jak już informowaliśmy w Weekend FM, ze względu na bardzo drogie przetargi PKP PLK na razie wycofało się z finansowania modernizacji peronów. A bez wykonania nowych peronów nie będzie możliwe wybudowanie między nimi zawartego w projekcie parkingu.
Jakie wyjście z tej sytuacji znaleźli miejscy urzędnicy? Odpowiedź w relacji Michała Drejera.
Parking między peronami jest ważną częścią inwestycji, a że sama inwestycja jest współfinansowana z pieniędzy unijnych, nie można budowy tego elementu pominąć. Jak informuje burmistrz Chojnic Arseniusz Finster, w najnowszych rozmowach z PKP PLK pojawiło się zapewnienie, że perony mają być modernizowane w ramach przyszłej przebudowy linii kolejowej 203, jednak nastąpi to najprawdopodobniej dopiero około roku 2024.
Do tego czasu parking, który ma pomiędzy nimi wybudować miasto byłby zupełnie niefunkcjonalny, bo i on i nowe perony mają zostać podniesione o kilkadziesiąt centymetrów. Dlatego burmistrz chce parking wybudować w innym miejscu - w sąsiedztwie nowego dworca autobusowego, a inwestycję współfinansowaną przez PKP PLK okroić - spółka nie zmodernizowałaby peronów, a tylko wybudowała przejście podziemne pod torami. Na wszystkie propozycje zgodę musi jednak wyrazić marszałek województwa.
- Teraz marszałek jako gospodarz postępowania powinien wyrazić zgodę na to, żeby ratować cały projekt, bo jeżeli nie będzie przejścia podziemnego łączącego dworzec autobusowy i kolejowy, to węzeł jest "lipa".
Mówi Arseniusz Finster. I dodaje, że budowa parkingu w innym niż wcześniej zakładano miejscu nie wyklucza utworzenia go także w miejscu pierwotnym - między peronami. Ta inwestycja byłaby jednak wykonana za kilka lat, równolegle z przebudową samych peronów przez PKP PLK.















