Czy wynagrodzenie burmistrza Kościerzyny, które otrzymał w październiku 2018 roku było niezgodne z obowiązującymi przepisami? Taki pytanie stawia opozycja w Radzie Miasta i wnioskuje do Komisji Rewizyjnej o skontrolowanie wydatków budżetu miasta na ten cel. Przedstawiciele klubów "Razem dla Kościerzyny", "Kościerzyna na Plus" oraz "Kościerska Marka" chcą, by komisja bliżej przyjrzała się pensji burmistrza, którą otrzymywał po wprowadzeniu w życie rozporządzenia obniżającego wynagrodzenie wójtom, burmistrzom czy prezydentom miast.
Jak twierdzą - zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 15 maja 2018 roku - wynagrodzenie zasadnicze burmistrza Kościerzyny powinno wynosić maksymalnie 4 tys. 800 zł. Tymczasem z informacji przekazanych przez Urząd Miasta wynika, że wynagrodzenie zasadnicze Michała Majewskiego wynosiło w październiku ubiegłego roku 5,5 tys. zł. W sumie wysokość wypłaconego wynagrodzenia z dodatkami funkcyjnym i specjalnym przekroczyło w tym czasie maksymalne stawki określone w rozporządzeniu o 980 złotych:
- Czy wynagrodzenie burmistrza Michała Majewskiego wypłacane w tym okresie czasu było zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w tym zwłaszcza, czy było zgodne z rozporządzeniem Rady Ministrów z 15 maja 2018 r. s sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Kto akceptował wydatki ze środków publicznych, czyli wypłatę wynagrodzenia burmistrza Michała Majewskiego w okresie 1 lipca do 30 listopada 2018 r.
Mówił na sesji radny miasta Aleksander Mach.
Opozycja zastanawia się też, czy wydatkowanie środków z budżetu miasta na wynagrodzenie burmistrza w tym czasie odbywało się zgodnie z ustawą o finansach publicznych. Pismo z prośbą w wyjaśnienie kwestii wynagrodzenia burmistrza Kościerzyny trafi do komisji rewizyjnej oraz Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Jak sprawę swojego wynagrodzenia skomentuje burmistrz Kościerzyny Michał Majewski?
Rada nie przyjęła propozycji obniżenia pensji. Nie było zatem podstaw do wypłaty innego wynagrodzenia. Tak burmistrz Kościerzyny komentuje sprawę wysokości swojego uposażenia
"Rada Miasta nie przyjęła propozycji obniżenia mojej pensji. Nie było zatem podstaw do wypłaty innej, niż uchwalonej na początku poprzedniej kadencji stawki wynagrodzenia". Tak burmistrz Kościerzyny Michał Majewski komentuje sprawę uposażenia, które otrzymywał po wejściu w życie rozporządzenia obniżającego wynagrodzenie wójtom, burmistrzom i prezydentom miast.
Opozycja w kościerskiej Radzie Miasta złożyła do Komisji Rewizyjnej wniosek o skontrolowanie wynagrodzenia burmistrza, które pobierał od 1 lipca do 30 listopada 2018 roku. Według radnych opozycji, uposażenie Michała Majewskiego wraz ze wszystkimi dodatkami przekroczyło w tym czasie maksymalne stawki o 980 złotych.
Burmistrz podkreśla natomiast, że to Rada Miasta ustala wysokość jego wynagrodzenia. "Mam informacje z biura prawnego, że jeżeli Rada nie przyjęła wówczas zaproponowanej na sesji obniżki pensji, nie było podstaw dla wydziału finansowego do wypłaty innej, niż uchwalonej na początku kadencji stawki wynagrodzenia" - mówi Weekend FM burmistrz Kościerzyny Michał Majewski:
- Jeśli będzie decyzja RIO czy też wojewody o to, żeby ten okres przejściowy zwrócić, to na pewno to zwrócę, zresztą zaproponowałem skarbnikowi, żeby wypłacał mi o tyle mniej do momentu rozwiązania sytuacji, raczej dostałem informację, że będzie to ciężko uargumentować, skoro nie ma decyzji rady, w jaki sposób i dlaczego wypłacać mi mniej.
Dodajmy, że sprawie przyjrzy się też RIO. Pismo z prośbą w wyjaśnienie kwestii wynagrodzenia burmistrza Kościerzyny trafiło na ręce przewodniczącego komisji rewizyjnej, ale także do Regionalnej Izby Obrachunkowej.















