Pomnik "upamiętnia (...) armię państwa komunistycznego, jakim był Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich, której pierwszoplanowym celem nie było bynajmniej wyzwolenie Polski" - to fragment z opinii Instytutu Pamięci Narodowej o pomniku, który stoi w Bińczu, w gminie Czarne. Zdaniem historyków z IPN-u, monument umiejscowiony przed miejscową szkołą podstawową podlega tzw. ustawie dekomunizacyjnej i powinien zniknąć z przestrzeni publicznej już 10 miesięcy temu. I nie tylko dlatego, że poświęcony jest Armii Czerwonej.
- Drugim naczelnym powodem jest fakt, że napis, który znajduje się na pomniku, jest niezgodny z wiedzą historyczną na temat przebiegu walk o Bińcze, mianowicie które zostały zajęte w 1945 r. przez jednostki Armii Czerwonej, ale bez udziału wojsk polskich.
Mówi Weekend FM rzecznik prasowy gdańskiego oddziału IPN-u Jan Hlebowicz.
Opinia w sprawie pomnika w Bińczu trafiła do władz gminy już w marcu ubiegłego roku. Jak wskazują pracownicy IPN-u, usunięcie monumentu lub samej inskrypcji leży w gestii gminy. W kolejnych wiadomościach powiemy o tym, jak burmistrz Czarnego Piotr Zabrocki tłumaczy fakt, że obelisk nadal stoi.
Prawie rok temu IPN nakazał usunięcie pomnika
Choć tzw. "ustawa dekomunizacyjna" nakazywała usunięcie do końca marca 2018 roku symboli poprzedniego ustroju państwa, to w Bińczu, w gminie Czarne, nadal stoi monument poświęcony "bohaterskim żołnierzom Armii Radzieckiej".
Jak już informowaliśmy w Weekend FM, ponad 10 miesięcy temu do burmistrza Czarnego trafiła opinia Instytutu Pamięci Narodowej, z której wynika, że obelisk lub przynajmniej sama tablica powinny zostać usunięte. Dlaczego do dziś się tak nie stało?
"Na razie jesteśmy w zawieszeniu" - mówi Weekend FM burmistrz Czarnego Piotr Zabrocki:
- My nie należymy do takich w gorącej wodzie kąpanych, żebyśmy likwidowali od razu to, co stało przez kilka lat, natomiast rozmowy i pisma z IPN, które otrzymywaliśmy, nakazywały i wskazywały nam, że mamy podjąć działania i takie działania zostały wstępnie podjęte przez radę sołecką i sołtysa wsi Bińcze.
Jak dodaje Piotr Zabrocki, realizacji nie doczekał się pomysł wymiany tablicy i odmalowania pomnika przy okazji obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Sam również skłania się ku temu, żeby obelisk pozostał na swoim miejscu, ale zdjęta została istniejąca tablica. Decydujące zdanie ma należeć do mieszkańców Bińcza. Podczas styczniowego zebrania wiejskiego rozmów na ten temat jednak nie było. Dyskusja o pomniku planowana jest przy okazji następnego spotkania w marcu.
Więcej na ten temat:
Od 10 miesięcy nie ma prawa istnieć, a stoi do dziś. Mowa o pomniku poświęconym "bohaterskim żołnierzom Armii Radzieckiej" w Bińczu w gminie Czarne. Za chwilę reporter Weekend FM powie, dlaczego monument nie został usunięty i czy w końcu zniknie
Z końcem marca ubiegłego roku minął czas na likwidację pomników, które podlegają pod tzw. ustawę dekomunizacyjną. Tymczasem poświęcony czerwonoarmistom obelisk do dziś stoi w Bińczu w gminie Czarne. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzi na to pytanie szuka reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka, który jest teraz ze mną w studiu.
- Witaj Wojtku, powiedz dlaczego pomnik musi zniknąć i z jakich powodów nadal stoi?
O tym, że monument będzie musiał zostać usunięty było wiadomo, odkąd przepisy Ustawy o zakazie propagowania komunizmu zostały rozszerzone na pomniki. W opinii z 26 marca 2018 roku potwierdził to dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie Adam Siwek. Dokument trafił też do władz gminy Czarne. Jeden z podanych w nim argumentów, zdaniem IPN jest szczególnie ważny.
- Upamiętnia on Armię Czerwoną, która w naszym rozumieniu była armią państwa komunistycznego, jakim był Związek Sowiecki i której takim podstawowym celem nie było wyzwalanie Polski, lecz realizacja po prostu imperialnej polityki Stalina.
Tyle rzecznik prasowy gdańskiego oddziału IPN-u Jan Hlebowicz. Usunięcie monumentu to obowiązek gminy Czarne. Burmistrz Czarnego Piotr Zabrocki zapowiada, że pomnik lub sama tablica w końcu zostaną usunięte, ale najpierw chce to przedyskutować z mieszkańcami. A historia pomnika żołnierzy niezłomnych - który miał stanąć w Czarnem, a ostatecznie nie powstał - pokazuje, że rozmowy na takie tematy nigdy nie są łatwe.
















