"W związku z bestialskim morderstwem na tle politycznym prezydenta Gdańska, proszę o uczczenie zmarłego minutą ciszy" - takimi słowami przewodniczący Rady Powiatu Sępoleńskiego Marek Chart rozpoczął obrady piątkowej (25.01.) sesji. Natychmiast po wybrzmieniu minuty ciszy na przewodniczącego spadły słowa krytyki. Szczegóły w relacji naszego reportera Macieja Bora.
Rzeczywiście zaraz po uczczeniu pamięci prezydenta Gdańska odezwali się niezadowoleni radni, głównie z Prawa i Sprawiedliwości, ale nie tylko. Jako pierwsza poprosiła o głos Danuta Zalewska, później Jan Król.
- Jestem zniesmaczona. Kto uznał, że to jest mord polityczny? Kto to stwierdził? Kto to powiedział i dlaczego my tutaj zamiast uczcić człowieka odrazu robimy z tego aferę polityczną. Nie zgadzam się z tym, wstałam, bo szanuję śmierć człowieka, ale powinnam w ogóle siedzieć i nie zwracać na to uwagi. Tak się nie robi.
- Za szybko pan ocenił i obraził pan prawą stronę. Czy to jest oświadczenie panie radny, poproszę oświadczenie, a nie...
Sprawa przewijała się w zasadzie przez cały czas trwania obrad, do głosów krytycznych dołączył między innymi Radny Przymierza Społecznego dla Krajny Ireneusz Balcer.
- Chciałem przypomnieć, że reprezentuje pan członków wszystkich rady. Pana wypowiedź nie była uzgodniona z radnymi. Ja jestem akurat osobą bezpartyjną i tutaj popieram głosy radnych. Nie ma jeszcze żadnych dowodów, jeżeli jest to deklaracja, to tylko pana przewodniczącego.
Już pod koniec sesji przewodniczący Marek Chart przeprosił za użycie słowa "polityczny", choć ze swoich słów z początku sesji się nie wycofał.
- Jeżeli morduje się kogoś i się rabuje, to jest to morderstwo na tle rabunkowym. Jeżeli się kogoś gwałci i się morduje to jest to morderstwo na tle seksualnym. Jeżeli się kogoś morduje i wykrzykuje się później hasła polityczne, moim zdaniem było to morderstwo na tle politycznym. Nie po to to powiedziałem, żeby kogokolwiek skłócić.















