Przed Sądem Rejonowym w Złotowie zakończyła się czwarta rozprawa w procesie, w którym na ławie oskarżonych zasiada burmistrz Debrzna Wojciech Kallas. Po przesłuchaniu czworga ostatnich świadków zamknięty został przewód sądowy, a strony wygłosiły mowy końcowe. O szczegółach wie reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka, który przysłuchiwał się rozprawie.
Gdyby sąd przychylił się do wniosku prokurator Doroty Suszek, Wojciech Kallas nie mógłby dalej był włodarzem gminy Debrzno. Jednym z elementów jej wniosku było bowiem wymierzenie sześcioletniego zakazu zajmowania funkcji burmistrza. Poza tym pani prokurator wnioskowała o wymierzenie łącznej kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat oraz grzywny w wysokości 10 tys. zł. Adwokat Wojciecha Kallasa Jerzy Michalewski wnioskował o uniewinnienie swojego klienta. Uznał jednak, że gdyby sąd zdecydowałby się jednak znaleźć winę po stronie jego mocodawcy, okoliczności sprawy zasługują na zastosowanie wobec Wojciecha Kallasa warunkowego umorzenia. W dużym skrócie można powiedzieć, że burmistrz Debrzna sam wnioskował o to samo. Dziś wyroku jednak nie usłyszeliśmy. Wojciech Kallas oraz zasiadający wraz z nim na ławie oskarżonych kierownik budowy Roman M. 4 lutego dowiedzą się co postanowił w ich sprawie wymiar sprawiedliwości.
O tym, jakich argumentów strony użyły w mowach końcowych powiemy w jutrzejszych (23.01.) wiadomościach Weekend FM.















