W sobotni (19.01) wieczór chojniczanie pożegnali prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Przy fontannie na starym rynku zebrało się około 150 osób. Wśród nich był także reporter Weekend FM Michał Drejer.
Mieszkańcy Chojnic zaczęli zbierać się na rynku kilkanaście minut przed 18.00. Zapalali znicze przy ustawionym w pobliżu fontanny zdjęciu zamordowanego prezydenta Gdańska i w ciszy oddawali mu hołd. Spotkanie rozpoczęło się od recytacji wiersza Cypriana Kamila Norwida Bema pamięci żałobny rapsod, a podczas całej uroczystości poezja płynęła z głośników wielokrotnie. Przyszliśmy tu w imię zwykłej ludzkiej solidarności, mówiła jedna z organizatorek spotkania, Bożena Stępień:
- Polska straciła człowieka, który całym sobą bronił demokracji i konstytucji, który zawsze występował w obronie zwykłym i dobrych, słabych ludzi.
Wśród osób, które zabrały głos byli także starosta chojnicki Marek Szczepański i burmistrz Arseniusz Finster.
- Też myślę, że spotkaliśmy się tutaj, żeby zamanifestować sprzeciw wobec tego, co doprowadziło do tej olbrzymiej tragedii.
- To, co się stało jest niesamowite, trudno w to uwierzyć dlaczego akurat tak, ale chciałbym abyśmy zapamiętali Pawła Adamowicza jako właśnie człowieka, z którym łatwo się nawiązywało kontakt, który interesował się różnymi problemami. To nie był prezydent, do którego nie można by było się dodzwonić, zwrócić się z propozycją.
Swoje odczucia, związane z zamordowaniem prezydenta Gdańska mógł zresztą wygłosić każdy. I takie, dające do myślenia wystąpienia się pojawiły, a całość zakończyło odtworzenie przejmującego wykonania utworu "The sound of silence"
- Zapominamy po prostu my wszyscy o tym, że trzeba wiedzieć drugiego człowieka, czy on jest z prawa, z lewa, ze środka, czy on jest muzułmaninem, czarny, biały, żółty, nie ma znaczenia. Po prostu to jest też człowiek.




















