Rada gminy Chojnice była jednogłośna przy uchwalaniu przyszłorocznego budżetu. Za 93 milionami dochodu przy ponad 103 milionach wydatków opowiedziała się cała piętnastka. Budżet uzyskał aprobatę Regionalnej Izby Obrachunkowej, która nie zauważyła żadnego zagrożenia w ponad 54-procentowym zadłużeniu samorządu. Gmina Chojnice w przyszłym roku będzie sobie musiała poradzić z niemal 11-milionowym deficytem. Zamierza go pokryć nadwyżką budżetową, wolnymi środkami i kredytem, do którego zaciągnięcia upoważniono wójta.
- Trzeba wybrać: zapożyczać się czy nie, ale bez kredytu nie można inwestować - przekonywał kolegów i koleżanki z rady radny Józef Kołak.
- Można sobie zadać pytanie: nie bierzemy kredytu, o ile nasz majątek wzrośnie? Ile nowych dróg powstanie, ile nowej infrastruktury? Czy chcemy spokoju, czy chcemy się rozwijać i każdy z nas radnych, a dzisiaj na sesji mieliśmy przykład - oczekiwania odnośnie dróg, tak samo mógłbym powiedzieć też o moich pomysłach, ale już nie powiem, bo się wstydzę, bo znowu potrzeba kasy i w związku z tym pójście w kredyty jest nieodzowne, jest to jedyna droga.
Na inwestycje w roku 2019 gmina Chojnice zamierza przeznaczyć 26,5 mln zł.















