W pożarze stracili cały dorobek swojego życia. Na pomoc pogorzelcom z Lubania ruszyli strażacy.
Drewniany budynek został doszczętnie zniszczony. Straty oszacowano wstępnie na 500 tys. złotych. Rodzina z dwójką chłopców w wieku 2 i 5 lat zatrzymali się u swoich bliskich. Potrzebują jednak podstawowych rzeczy, aby stopniowo wrócić do normalnego funkcjonowania. W akcję pomocową zaangażowali się strażacy z OSP w Nowej Karczmie.
- Odzew społeczeństwa był naprawdę ogromny. W ciągu dwóch dni zebraliśmy bardzo dużo ubrań i obuwia. Teraz przydałyby się konkretne narzędzia - mówi Weekend FM Oskar Czarnowski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Nowej Karczmie:
- Potrzebne byłyby już bardziej narzędzia do pracy, które ułatwiłyby posprzątanie całego pogorzeliska, a w późniejszym czasie odbudowę domu. Również na pewno przyda się karma dla piesków, ponieważ poszkodowani w tym pożarze prowadzili hodowlę i tresurę psów rasowych, dlatego karma dla psów i jakiekolwiek miski, koce, tego rodzaju rzeczy jak najbardziej by się przydały.
Zbiórka potrzebnych rzeczy potrwa do niedzieli (23.12.) w remizie OSP Nowa Karczma, w godzinach od 17.00 do 19.00.
Z kolei jutro (22.12.) od rana strażacy będą sprzątać pogorzelisko przy ulicy Jachtowej. - Przydadzą się każde ręce do pracy - dodaje Oskar Czarnowski. Można też wspomóc rodzinę finansowo. Szczegóły dotyczące zbiórki i rodzajów wsparcia pogorzelców znajdziecie na Facebook"u OSP KRSG Nowa Karczma.















