Radni opozycji nie przyszli na sesję, w trakcie której koalicja rządząca wybrała wiceprzewodniczącego rady. Tak w skrócie przebiegła wczorajsza (29.11.) sesja Rady Miasta Kościerzyna.
Radni opozycji z klubów: Kościerska Marka, Kościerzyna na Plus oraz Razem dla Kościerzyny nie uczestniczyli w obradach. Wcześniej skierowali pismo do przewodniczącej rady. Poinformowali w nim, że ze względu na obowiązki zawodowe nie mogą uczestniczyć w tym terminie w obradach i proszą o zwołanie sesji 3 grudnia.
Mimo nieobecności 9 radnych wczorajsze obrady jednak się odbyły. W tajnym głosowaniu 12 radnych poparło jedynego kandydata na funkcję zastępcy przewodniczącego rady Tomasza Dargacza.
Nowy wiceprzewodniczący, jak mówi reporterce Weekend FM, cieszy się z powierzonej funkcji i jest świadomy stającej przed nim pracy.
- Nie rozumiem jednak do końca dlaczego opozycja nie pojawiła się na sesji - mówi Tomasz Dargacz:
- Przecież są powołani do tego, żeby służyć społeczeństwu, żeby być na sesjach, na komisjach, żeby głosować, uczestniczyć, w razie jakichś wątpliwości te wątpliwości zgłaszać, a jak się mówi w Polsce - nieobecni nie mają prawa głosu. W związku z tym sami się postawili w takiej sytuacji. Powiem szczerze, nie rozumiem, po co taki gest.
Głosami klubów Moje Miasto i radnych Prawa i Sprawiedliwości podczas wczorajszej sesji ustalono też diety radnych i wynagrodzenie burmistrza Kościerzyny. Częściowo ustalono też składy poszczególnych komisji.
"Gonią nas terminy. Ustaliłam więc najszybszy możliwy termin zwołania sesji" - tłumaczy przewodnicząca rady miasta w Kościerzynie Helena Kaszubowska-Nitz. Tymczasem o zwołanie w innym terminie obrad wnioskowała opozycja. 9 radnych z klubów: Kościerska Marka, Kościerzyna na Plus oraz Razem dla Kościerzyny nie uczestniczyło w czwartkowych obradach. Wcześniej skierowali pismo do przewodniczącej rady:
- Jak wiadomo, wysłaliśmy pismo do pani przewodniczącej o przesunięcie terminu sesji o 3 dni, to naprawdę niewiele, a nie przyszliśmy, bo zdecydowana większość członków tej 9-osobowej grupy miała wcześniej umówione albo sprawy zawodowe, albo spotkania osobiste i dlatego po prostu nie mogliśmy uczestniczyć w tym spotkaniu.
Mówi Weekend FM radny miasta Kościerzyny Kazimierz Stoltmann.
Z kolei przewodnicząca rady tłumaczy, że mimo wszystko nie spodziewała się, że aż 9 radnych nie przyjdzie na sesje. - Do końca grudnia musimy ustalić kwestie budżetowe, gonią nas terminy, więc się nie ugięłam ze zmianą terminu sesji - mówi Weekend FM przewodnicząca rady miasta Kościerzyny Helena Kaszubowska - Nitz:
- Myślę, że każdy startując w wyborach zdawał sobie sprawę, że terminy są narzucone, nie można, że temu pasuje, temu nie pasuje. Ja pracują w szkole, jeśli ustalaliśmy radę pedagogiczną, było wywieszone na odpowiedni termin przed i wszyscy musieli się do tego dostosować. Ja sądzę, że praca w Radzie Miasta, jeżeli nas gonią terminy, to musimy się do tych terminów dostosować.
Przedstawiciele opozycji w radzie miasta zapowiadają, że będą wracać do tematów podjętych na wczorajszej sesji. Chodzi m.in. o podwyżki diet dla radnych.


















