Raków Częstochowa zrewanżował się Chojniczance za porażkę 1:2 z początku sezonu. Lider pierwszej ligi pokonał wczoraj (23.11.) podopiecznych Macieja Bartoszka 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w siódmej minucie Szymon Lewicki. Chojniczanka w drugiej połowie była bliska wyrównania. Nie potrafiła jednak wykorzystać żadnej z dobrych okazji oraz gry w przewadze. W 84 minucie meczu za dwie żółte i – w konsekwencji – czerwoną kartkę z boiska zszedł zawodnik Rakowa Arkadiusz Kasperkiewicz.
„Stworzyliśmy wystarczająco dużo sytuacji, żeby wywieźć dziś z trudnego terenu przynajmniej punkt” - mówił w czasie pomeczowej konferencji prasowej trener Chojniczanki Maciej Bartoszek.
Myślę, że całą naszą rywalizację boiskową dzisiaj psuje mi obraz kontrowersyjnej sytuacji, po której myślę, że powinien zostać odgwizdany rzut karny. Trudno. Tak się nie stało. My musimy też winy szukać w sobie. Popełniliśmy znowu błąd, po którym Raków strzelił bramkę - jak się później okazało - zwycięską.
Chojnickiemu pierwszoligowcowi w tym roku pozostały do rozegrania jeszcze dwa spotkania na własnym stadionie: w środę (28.11.) o 19.00 rozpocznie się mecz z Wigrami Suwałki, a w niedzielę (2.12.) o 16.00 z GKS-em Jastrzębie.















