Ratusz ogłosił już drugi przetarg na to zadanie. Jednocześnie burmistrz oficjalnie zrezygnował z pomysłu odśnieżania i odladzania siłami spółek miejskich MZK i Wodociągów:
- Sprzętowo byłoby to możliwe. Spotkałem się z dwiema ścianami, przez które nie przeszedłem, np. nasi kierowcy w MZK czy nasi kierowcy w Wodociągach wcale nie są dyspozycyjni odnośnie akcji zimowej. Nie jest tak, że ja bez zwiększenia zatrudnienia mogę wykorzystać ten potencjał kadrowy, który mam, a myślałem, że mogę. Drugi temat jest techniczny - nie ma problemu z zakupem soli i piasku, ale gdzieś to trzeba wymieszać: albo w węźle betoniarskim, albo w specjalnym urządzeniu, które też trzeba zakupić.
Mówi Weekend FM burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. I dodaje, że w drugim przetargu na zimowe utrzymanie dróg zmieniono okres obowiązywania umowy z roku na dwa lata, a łączna kwota, którą miasto chce zabezpieczyć na ten cel to 1 milion 700 tysięcy złotych.
Dodajmy, że chojnicki ratusz zarządza 37 kilometrami dróg utwardzonych. Jednorazowy przejazd pługo-piaskarki to koszt około 250 złotych za każdy pokonany kilometr.















