Skala zjawiska jest znacząca. Jak podaje rzecznik komendy wojewódzkiej policji w Bydgoszczy Monika Chlebicz, do wczoraj druczki L-4 przedłożyło 25 procent kujawsko-pomorskich funkcjonariuszy. W Tucholi choruje 63 procent funkcjonariuszy - informuje Weekend FM rzecznik Bartosz Wiese. W województwie pomorskim podobnie. Absencja w poszczególnych komendach wynosi od kilku do kilkudziesięciu procent.
- Staramy się jednak zachować ciągłość służby - zapewnia rzecznik policji w Chojnicach Justyna Przytarska:
- W naszym powiecie istnieje taki sam problem, jak w jednostkach na terenie całego kraju. Cały czas monitorujemy tę sytuację. Staramy się zachować ciągłość służb, wymaga to z naszej strony pewnego rodzaju przeorganizowania i przesuwania funkcjonariuszy pełniących służbę. Policjanci są dyslokowani wszędzie tam, gdzie są na daną chwilę najbardziej potrzebni.
Oficjalnie policjanci biorą zwolnienia z pracy, bo chorują. Nieoficjalnie wiadomo, że masowe nieobecności są elementem policyjnego protestu.















