"Lechu nie rób śmiechu. Nie popełniaj błędu, nie głosuj!" - plakaty z takim napisem i zdjęciem Lecha Ciurzyńskiego zostały rozwieszone na terenie gminy Rzeczenica. Kandydat na wójta sam sfotografował taki na terenie sołectwa Breńsk. Wczoraj zgłosił sprawę w rzeczenickim posterunku policji. Zawiadomienie dotyczy tego, że jest to materiał wyborczy, na którym nie ma obowiązkowego wskazania twórcy. Jednocześnie Ciurzyński powiadomił funkcjonariuszy o zerwaniu jego baneru wyborczego w Pieniężnicy.
"Uważam, że plakat z takim hasłem i moim wizerunkiem jest przejawem tchórzostwa" - mówi Weekend FM Lech Ciurzyński.
- Ktoś, kto to sporządził jest tchórzem, bo zamiast zadać mi pytanie wprost, zamiast uzyskać odpowiedź, po prostu nie podpisując się wypisuje tego typu rzeczy. Poziom kampanii wyborczej w Rzeczenicy sięgnął dnia. To nie jest jedynie zdarzenie. Zastanawiam się, co z tym zrobić. Na jednym z postów facebookowych zostałem nazwany potomkiem Żyda. Nie jestem potomkiem Żyda. W moim przekonaniu używanie tego typu określeń jako chęć obrażenia mojej osoby nosi znamiona antysemityzmu.
Radny Lech Ciurzyński w pierwszej turze wyborów na wójta gminy Rzeczenica zdobył 691 głosów - zaledwie o 18 mniej od kierownika referatu w rzeczenickim urzędzie Marcina Szulca. To właśnie oni zmierzą się w niedzielę w drugiej turze wyborów. A dziś po 9.00 wezmą udział w radiowej debacie przedwyborczej.















