Jeden z kandydatów na wójta gminy Rzeczenica Lech Ciurzyński złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ustępującego włodarza Tomasza Gindę. Chodzi o publikację zaniżonego wskaźnika zadłużenia gminy w biuletynie wydanym przez urząd na podsumowanie kadencji. Ukazał się w nim wskaźnik 28,8 procent. Po interwencji Lecha Ciurzyńskiego wójt Tomasz Ginda sprostował go na 34,65 procent. Tłumaczył, że pomyłka wynikała z "błędnego ustawienia proporcji".
"Sprostowanie powinno trafić do wszystkich mieszkańców w formie drukowanej - tak jak biuletyn, a nie zostać zamieszczone jedynie na stronie internetowej urzędu" - mówi Weekend FM Lech Ciurzyński.
- Biuletyn, który jest podsumowaniem kadencji, jest niczym innym, jak dokumentem urzędowym. Wójt komunikuje się z mieszkańcami i jeśli w tym biuletynie został błędnie podany wskaźnik zadłużenia, uważam, że to spełnia wszelkie przesłanki art. 271 KK, tj. urzędnicze poświadczenie nieprawdy.
Jak dodaje Lech Ciurzyński, nie skierował sprawy do sądu w trybie wyborczym, ponieważ wójt Tomasz Ginda nie stara się o reelekcję i teoretycznie nie jest uczestnikiem kampanii wyborczej. Rywalem Ciurzyńskiego w drugiej turze jest "namaszczony" przez Gindę Marcin Szulc.















