Bez punktów wracają z Bielska-Białej piłkarze Chojniczanki. Dzisiejsze (20.10.) spotkanie z Podbeskidziem podopieczni Macieja Bartoszka przegrali 1:2. „Górale” prowadzili już 2:0 po golach Przemysława Płachety i Pawła Oleksego, a bramkę dla Chojniczanki zdobył w 73 minucie Damian Piotrowski.
„Obydwie drużyny chciały dziś grać w piłkę, ale nam nie pozwolono” - mówił podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Chojniczanki Maciej Bartoszek, mając na myśli pracę sędziów.
Mogę pogratulować cwaniactwa drużynie Podbeskidzia, bo umiejętnie wykorzystała to, co się dziś działo na boisku. Przede wszystkim do siebie musimy mieć pretensje i żal za to, ze straciliśmy w taki sposób te dwie bramki. Nie możemy szukać gdzie indziej winy. Spore rozgoryczenie i spory niedosyt po tym spotkaniu pozostaje.
„Cieszymy się ze zwycięstwa, na które długo czekaliśmy, szczególnie u siebie” - powiedział po meczu trener Podbeskidzia Krzysztof Brede, który w poprzednim sezonie prowadził Chojniczankę.
Mądrze i dobrze pracowaliśmy, aby odnieść to zwycięstwo. Wypada się z tego bardzo cieszyć. Wygraliśmy z zespołem, który otwarcie mówi, że chce awansować i z tego bardzo się cieszymy. Pokazaliśmy dziś tabelę i powiedzieliśmy, że to wszystko zależy od nas i to jest w naszych głowach, rękach i nogach przede wszystkim.
Po tej porażce Chojniczanka spadła na szóste miejsce w tabeli pierwszej ligi.















