Człuchowska radna powiatowa Prawa i Sprawiedliwości Grażyna Herbowska zajęła stanowisko w sprawie, która może zakończyć się utratą przez nią biernego prawa wyborczego. Jak mówiliśmy wczoraj (18.10.) w Weekend FM, człuchowski Sąd Rejonowy uznał za zasadną skargę mieszkańca Człuchowa Mirosława Szałaty. Ten uważa, że ubiegająca się o reelekcję radna PiS-u nie powinna znaleźć się w rejestrze wyborców w Człuchowie, bo na stałe mieszka w gminie Chojnice. Sama zainteresowana wypowiedziała się w tej sprawie w piśmie, które skierowała do Sądów Rejonowego w Człuchowie i Okręgowego w Słupsku. Szczegóły zna reporter Weekend FM Wojciech Piepiorka.
"Sprawa ma charakter czysto polityczny i jest brudną grą przedwyborczą" - napisała Grażyna Herbowska. Sprawę nazywa nagonką i uważa, że została wywołana przez kontrkandydatów, którzy obawiają się, że uzyska równie wysokie poparcie, jaka w poprzednich wyborach. Grażyna Herbowska wnosi o ponowne rozpatrzenie sprawy i przekazanie jej do innego sądu w Polsce. Jednym z jej argumentów jest także to, że w sprawie orzekała sędzia, która jest synową Wacława Wołujewicza, kandydata SLD Lewicy Razem do Rady Powiatu Człuchowskiego z innego okręgu. Radna PiS-u w przesłanej do sądu korespondencji nie odnosi się jednak do meritum sprawy - nie pisze czy mieszka w Człuchowie czy w gminie Chojnice. Stwierdza jedynie, że "z Człuchowem i jego mieszkańcami jest związana od niemal 34 lat", a przy swoim nazwisku podała człuchowski adres.
Jak dowiedziało się Weekend FM, postępowanie w sprawie ponownego wpisu lub wykreślenia Grażyny Herbowskiej z rejestru wyborców jest jeszcze w toku w człuchowskim Urzędzie Miejskim. Nie wiadomo, czy zakończy się jeszcze dziś. Pewnym jest natomiast, że ewentualna decyzja burmistrza Człuchowa nie uprawomocni się przed niedzielnymi wyborami.
Więcej na ten temat:
















