Listu z pogróżkami i wyzwiskami w czerwcu wpłynął do Urzędu Miasta i Gminy w Debrznie. Tyle tylko, że śledczy nawet nie próbowali odkryć, kto nadał korespondencję, ponieważ wcześniej doszli do wniosku, że nie doszło do przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego.
- Postępowanie w tej sprawie zakończone zostało postanowieniem o odmowie wszczęcia dochodzenia, bowiem nie zostały zrealizowane znamiona czynu z art. 226 par. 1 KK, znieważenie bowiem nie miało związku z wykonywaniem przez pokrzywdzoną obowiązków służbowych. Pokrzywdzona może ścigać sprawcę tego czynu w drodze postępowania z oskarżenia prywatnego.
Mówi Weekend FM prokurator rejonowy w Człuchowie Tomasz Klukowski.
Jak już informowaliśmy, adresatką anonimu była jedna z urzędniczek debrzeńskiego ratusza, zajmująca się inwestycjami. Została w nim nazwana "suchą małpą". W liście znalazło się też zdanie "Uważaj na spływie, bo przecież nie umiesz pływać". W korespondencji było też stwierdzenie, że "wraca Mirek Burak" i nadawca ma nadzieję, że wyrzuci adresatkę listu z pracy. Były burmistrz w rozmowie z reporterem Weekend FM zaprzeczył jakoby miał cokolwiek wspólnego z korespondencją.















