Czy ta ścieżka służy tylko rowerzystom, czy też mogą się nią poruszać także piesi? Takie pytanie na ostatniej sesji Rady Gminy Lubiewo zadał radny Tadeusz Mróz. Chodzi o ścieżkę na odcinku Bysław - Bysławek, a wątpliwości radnego wynikają z faktu, że we wniosku o dofinansowanie inwestycji używano nazwy "ścieżka rowerowa". Okazało się, że radni nie zauważyli, że przy wjeździe na ścieżkę stoi znak dopuszczający tu ruch pieszo-rowerowy.
- Ale jeżeli ścieżka jest rowerowa, to jest w całości przeznaczona dla rowerów, więc tam nie ma prawa się poruszać pieszy.
- Ale znak drogowy dopuszcza taką możliwość.
- Szanowni państwo, jesteśmy radnymi tej gminy, a tu nie wiemy, jaki tam znak stoi.
Sprawę ostatecznie wyjaśnił wójt - nazwa jakiej użyto we wniosku o dofinansowanie nie ma żadnego znaczenia, to wybieg formalny - tłumaczy Michał Skałecki.
- Ja się cieszę, że ten drugi etap został wykonany i że ta ścieżka jest. Oczywiście dla pewnych spraw, żeby otrzymać dofinansowanie, jest pewne nazewnictwo i pewna ekwilibrystyka. Tak, jak to miało miejsce już w innych przypadkach, wydaje się to paranoją, ale dla otrzymania pieniędzy my przygotowywaliśmy to.
Wniosek o finansową pomoc w wykonaniu drugiego etapu tej inwestycji gmina składała do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego. Otrzymała 266 tys. zł, a resztę czyli 400 tys. wyłożyła z własnego budżetu.















