Starostwo Powiatowe w Człuchowie musi jeszcze raz zająć się sprawą wniosku o udostępnienie informacji publicznej, jaki złożył w urzędzie dziennikarz obywatelski z Podkarpacia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku przyznał bowiem rację redaktorowi portalu zaleze.com i uznał, że starosta nie mógł domagać się prawie 4,5 tys. zł za przygotowanie odpowiedzi. Więcej na temat tej sprawy wie reporter Weekend FM, Wojciech Piepiorka:
Dziennikarz obywatelski z Podkarpacia wnioskował m.in. o podanie wysokości nagród przyznawanych pracownikom starostwa od 2014 roku. Pan Marcin chciał też ujawnienia miesięcznych pensji najważniejszych urzędników czy wyszczególnienia ich wykształcenia. W odpowiedzi przeczytał, że za udzielenie takiej informacji będzie musiał zapłacić 4 368 zł. Starosta stwierdził bowiem, że dwóch urzędników przez 21 dni będzie musiało zajmować się tylko tym wnioskiem. A trzeba to jeszcze pomnożyć przez osiem godzin dziennie po 13 zł każda. Wnioskujący nie miał jednak zamiaru płacić. Odwołał się do sądu i wygrał. Gdański sąd - w dużym skrócie - uznał, że starosta nie miał prawa naliczyć takiej opłaty. Po pierwsze dlatego, że nie mógł stosować trybu, w którym pobieranie opłat za udzielenie odpowiedzi jest możliwe. Poza tym starostwo nie mogło przerzucać na wnioskującego kosztów pracy urzędników, nawet jeśli rzeczywiście przygotowanie odpowiedzi wymagałoby tak długiego czasu i zaangażowania.
Dodajmy, że na mocy postanowienia sądu starosta musi tez zwrócić skarżącemu 175 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Orzeczenie jest nieprawomocne. Link do uzasadnienia postanowienia sądu znajdziecie TUTAJ















