Kolejna kontrola Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku w szpitalu w Człuchowie. Jak już informowaliśmy na antenie Weekend FM, sytuację na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii sprawdzali wczoraj (16.07.) pracownicy wydziału zdrowia. Inni urzędnicy wojewody pojawili się u dyrektora szpitala także w związku z piątkowym (13.07.) protestem ratowników medycznych.
"Pojechaliśmy do Człuchowa, żeby dowiedzieć się, dlaczego informacja o braku porozumienia z ratownikami medycznymi dotarła do nas tak późno" - mówi Weekend FM dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku Alicja Kinczewska-Dybek:
Dyrektor szpitala faktycznie przyznał, że mógł to zrobić wcześniej; że umowy z ratownikami były ustne i nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji, żeby ratownicy zostawili tablety i odeszli. W zasadzie nic więcej w tym zakresie nie miał do powiedzenia, uważał że jest w stanie to opanować i podpisać te umowy.
W czasie piątkowego (13.07.) protestu człuchowskich ratowników medycznych przy miejscowym szpitalu stacjonowała karetka z Lipnicy. Przyjechała do Człuchowa około 15.00, a więc ponad godzinę po zejściu przez ratowników z dyżuru. Około 18.30 człuchowscy ratownicy wrócili na dyżur po podpisaniu nowych umów z dyrekcją szpitala. W gotowości były też karetki we wszystkich sąsiednich powiatach.















