Nie tylko ratownictwo medyczne człuchowskiego szpitala miało w piątek (13.07) przerwę w działaniu. Jak dowiedziało się Weekend FM, na kilka godzin zabrakło także obsady na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Właśnie ta sytuacja była przyczyną dzisiejszej kontroli urzędników wojewody. Z ich ustaleń wynika, że na oddziale nie było żadnej pielęgniarki. Powodem było fiasko negocjacji z dyrekcją szpitala w sprawie podwyżek płac. Na dyżurze pozostał jedynie lekarz. W takich warunkach oddział nie mógł funkcjonować. Jedyny przebywający tam pacjent został przewieziony do szpitala w Chojnicach.
"Jeszcze w piątek sytuacja na oddziale została opanowana i dziś działa on normalnie" - mówi Weekend FM dyrektor Wydziału Zdrowia w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku Jerzy Karpiński.
Sytuacja, w której my o godzinie 16 dowiadujemy się, że oddział po prostu przestał działać, to jest sytuacja, która nie zdarza się i nigdy nie powinno to w ten sposób wyglądać. Nawet gdy negocjacje nie przynoszą efektów to powinniśmy być wcześniej informowani, że grozi to zawieszeniem działalności w najbliższym czasie. Ta informacja powinna być z wyprzedzeniem, dlatego że to stwarza określone zagrożenie.
Jak dowiedziało się Weekend FM, dziś w człuchowskim szpitalu trwa jeszcze jedna kontrola. Przeprowadzą ją pracownicy Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, pod który podlega ratownictwo medyczne.















