Nie jest to jednak skutek jakiegoś zanieczyszczenia, a wynik naturalnych procesów - uspokajają urzędnicy chojnickiego ratusza:
- Jest to efekt przegniwania roślinności. Nie jest to nic niepokojącego ze względu na to, że w bardzo długim czasie nie mieliśmy żadnych opadów, a te zbiorniki nie mają swojego przepływu. Jak tylko się pojawią opady, prawdopodobnie te elementy razem z wodą spłyną na kolejne zbiorniki i w kolejne kanały. Na razie wygląda to może mało urodziwie, ale przy tym, co było wczoraj, i tak widzę poprawę.
Tłumaczy Weekend FM dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej w chojnickim Urzędzie Miejskim Jarosław Rekowski.
Przypomnijmy, że w ubiegłych latach kilkukrotnie dochodziło do zanieczyszczenia wody w jeziorkach Parku 1000-lecia w Chojnicach ściekami z kanalizacji sanitarnej. Ostatni taki przypadek miał miejsce w czerwcu ubiegłego roku.















