Przysłuchiwał się jej Michał Drejer:
Faktycznie przełomu w procesie nie ma, a cała rozprawa - do czego już także można się było przyzwyczaić, trwała bardzo krótko - z dwoma przerwami raptem pół godziny. W tym czasie sąd przesłuchał jednego świadka, a był nim kolejny z policjantów, którzy ponad 3 lata temu zatrzymywał Mirosława B. i przeszukiwał jego dom. Niestety także i ten funkcjonariusz nie pamiętał żadnych szczegółów, dotyczących znalezionego wtedy pistoletu oraz amunicji i po kilku minutach mógł opuścić salę rozpraw. Po kolejnych kilkunastu minutach sędzia zakończyła posiedzenie.
I niestety wygląda na to, że i kolejna rozprawa może się odbyć według podobnego scenariusza. Zostanie na nią wezwany jeszcze jeden policjant, który także brał udział w zatrzymaniu byłego burmistrza Debrzna, a który dziś (6.07) do sądu nie dotarł.
Przypomnijmy, że zarzut nielegalnego posiadania broni i amunicji to w procesie Mirosława B. zarzut mniejszej wagi. Te poważniejsze dotyczą nakłaniania grupy mężczyzn do zastraszenia przewodniczącego Rady Miejskiej Debrza i podpalenia jego domu.
Kolejną rozprawę zaplanowano na 23 sierpnia.















