O zmianach zdecydowało w piątek (29.06) walne zgromadzenie akcjonariuszy. U podstaw zmian są głównie powody finansowe - mówi Michał Piotrowski z Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. Jak dodaje, "Wiktor Hajdenrajch objął stanowisko prezesa po oddłużeniu szpitala przez samorząd województwa pomorskiego kwotą blisko 90 mln zł. Liczono na to, że nowy prezes ten stan utrzyma. Okazało się jednak, że jest inaczej"- mówi Weekend FM Michał Piotrowski:
Znowu pojawiło się zadłużenie na koniec 2017 roku. Strata finansowa szpitala to było już około 12 milionów złotych. No i te zobowiązania, czyli te wszystkie płatności, które – najprościej mówiąc – obciążają szpital, to jest ponad 9,5 mln zł. Szpital dostawał tez dwukrotnie w ubiegłym roku karę z NFZ-u. Łącznie to było prawie 800 tys. złotych.
Zdaniem przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego prezes Hajdenrajch nie zrealizował planu naprawczego placówki, do którego został zobowiązany pełniąc funkcję szefa szpitala. Nie przedstawił też wizji poprawy sytuacji lecznicy. Z kolei przedstawiciele związków zawodowych w szpitalu uważają, że problemy lecznicy nie wynikają bezpośrednio z działalności prezesa, lecz z wadliwego systemu. A sama zmiana na stanowisku szefa zarządu może niewiele zmienić - mówi Weekend FM wiceszef związku zawodowego lekarzy Arkadiusz Błaszczyk:
Rozumiemy, że oczywiście właściciele, czyli Urząd Marszałkowski, Rada Nadzorcza, mają swoje argumenty, ale nie uważamy tego prezesa za prezesa złego. Uważamy, że uspokoił sytuację w szpitalu po restrukturyzacji. Uważamy, że no jakby na swoim stanowisku się sprawdził. Wiadomo, że do każdego przełożonego ma się jakieś tam uwagi i my też mamy cały szereg uwag do działalności prezesa, ale nie uważamy, że sama zmiana załatwi problemy szpitala, z którymi szpital się boryka nie od dzisiaj, a od wielu lat.
Do czasu powołania nowego zarządu obowiązki prezesa kościerskiego szpitala będzie pełnić dyrektor Departamentu Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku Marzena Mrozek.















